Zespół Baby Full ma śpiew i muzykalność w genach, dzieci legendy muzyki disco polo Sławomira Świerzyńskiego doświadczyły dość nie miłej przygody podczas powrotu z koncertu.

Ich samochód odmówił współpracy podczas trasy powrotnej po koncercie w miejscowości Rajcza koło Żywca.
Samochody gwiazd którymi się poruszają robią tysiące kilometrów tygodniowo. Naturalną rzeczą jest że auta się psują i zużywają.
Tak się stało również i w przypadku zespołu Baby Full.

Zespół chcąc dojechać do miejsca noclegowego niestety okazało się że będzie to niemożliwe ze wglądu na uwarunkowanie terenu gdzie już wtedy ich samochód zaczął dawać pierwsze znaki zbliżającej się awarii.
Następnego dnia samochód gwiazd również nie pracował jak powinien i niestety podczas postoju w okolicach Częstochowy całkowicie odmówił posłuszeństwa. Samochód już więcej nie odpalił.
Pomoc drogowa dotarła do zespołu jak najszybciej to było możliwe lecz z podróży która miała trwać około 5 godzin dotarli na miejsce dopiero po 11 godzinach.
Stres, nerwy jakie im towarzyszyły z pewnością dały się we znaki wszystkich członkom zespołu.
Mamy nadzieję że samochód gwizd już nigdy więcej nie będzie strajkował a zespół będzie bezpiecznie w stanie podróżować.